Kiedy projektowanie procesu staje się najwyższą formą kreacji

· , Założyciel, modulla · PL

Przez piętnaście lat robiłem reklamy warte dziesiątki tysięcy euro. Dziś projektuję procesy i uważam to za najwyższą formę twórczości.

Piętnaście lat i dwie reklamy po osiemdziesiąt tysięcy euro

Przez piętnaście lat pracowałem w branży CGI. Zaczynałem jako animator. Skończyłem jako producent międzynarodowych projektów reklamowych. Na wykładach pokazuję dwa filmy. Obie te reklamy w klasycznej postprodukcji kosztowałyby po osiemdziesiąt tysięcy euro każda. Pierwszą zrobiłem sam. W kilka dni. Kiedy pojawiły się pierwsze narzędzia generatywne, wiedziałem, że to jest moment zmiany. Jak malarz, który zobaczył aparat fotograficzny.

Muszę powiedzieć jedną rzecz uczciwie. Osiemdziesiąt tysięcy euro to nie jest zysk. To budżet na studio, CGI supervisora i producenta. To koszty team 3D i kolorysty. To dział prawny, administracja i finanse. Z tej kwoty żyje cały zespół ludzi.

Kiedy uświadomiłem sobie, w którą stronę idzie rynek, straciłem pracę. Branża coraz mocniej pogrąża się w kryzysie. AI zabrała mi pracę, którą wykonywałem. To była zła wiadomość. Ale, jak się okazało, była też dobra. Przyszedłem powiedzieć, co z tą wiedzą zrobiłem.

Mózg człowieka i model językowy

Zaczęła mnie fascynować korelacja między ludzkim mózgiem a modelami językowymi. Jestem dyslektykiem i mam prawdopodobnie ADHD. AI uzupełniała moje deficyty w sposób, którego wcześniej nie miałem. Na początku fascynowały mnie obrazy generowane przez AI. Potem sam proces ich powstawania. W końcu to, jak model myśli. Dziś każdy, kto ma chęć tworzenia, ma moc studia produkcyjnego. Zacząłem budować procesy. Zacząłem budować systemy. Zacząłem traktować architekturę myśli jak dyscyplinę twórczą.

Impresja, improwizacja i forma

Brałem kiedyś udział w życiu Teatru Pieśni Kozła we Wrocławiu. Grzegorz Bral, ówczesny szef teatru, opisywał trzy etapy powstawania sztuki. Impresja to wrażenie, odczuwanie i research. Improwizacja to budowanie formy przez intelekt i emocje. Forma to cel, rezultat, dzieło. Tak można opisać cały proces twórczy. Model może wejść w etap improwizacji, bo tam właśnie buduje się formę. Impresja i forma pozostają zawsze po stronie człowieka.

W część improwizacyjną możemy wpiąć AI. Impresja jest zawsze ludzka. Forma to rezultat naszych decyzji, wynikający z improwizacji. Model jest narzędziem w środku procesu. Nie na początku i nie na końcu.

Co człowiek ma, czego model nie ma

Supermoce człowieka to kreatywność i tworzenie idei. To intuicja, gust i kontekst kulturowy. To potrzeba tworzenia i wrażliwość. To myślenie abstrakcyjne i emocje. To wspólnota i przynależność. Kultura wywodzi się ze świadomości zbiorowej ludzi. To człowiek tworzy kulturę. AI tego nie ma.

AI jest świetna w analizie danych. Wskazuje najbardziej prawdopodobne odpowiedzi. Z narzędziami potrafi czytać ze zrozumieniem. Wykonuje zadania, o ile nie halucynuje. Wykonuje wiele wariantów wokół tego samego zadania. Nie śpi i jest bardzo szybka. Ma jednak jeden defekt, który wszystko zmienia: nie ma własnej potrzeby tworzenia. Nie wie, czego chce. Idea zaczyna się od potrzeby. Tej potrzeby model nie ma.

Proces jest nasz, model siedzi w środku

Wniosek jest dla mnie prosty. Tworzenie procesu jest nasze, ludzkie. AI siedzi w środku tam, gdzie ją zaprojektujemy. Skostniałe procesy, w których nie ma AI, trzeba wyrzucić do kosza. Trzeba zaprojektować nowe, z AI w środku i człowiekiem w pętli.

Model jest wymienny. Co miesiąc wychodzi nowy. Wasze dane i wasz proces nie są wymienne. To jest fundament.

Modular Glitch i trzy decyzje, które zadecydowały o wszystkim

Tydzień przed wykładem rozmawiałem z Łukaszem NAWEREM Habierą, Magdaleną Piserą i Marcinem Szczeliną. Zastanawialiśmy się, jak połączyć kolekcję ceramiki ściennej Modular Glitch od Tubądzinu z procesem, w którym użyjemy AI.

Łukasz NAWER Habiera to jeden z czołowych polskich artystów. Przeszedł drogę od street artu do galerii. Powiedział coś, co zapamiętałem: prawdziwa forma rodzi się tam, gdzie matematyczny porządek zostaje zakłócony przez kontrolowany błąd.

Usiadłem z modelami. W jedno popołudnie zbudowałem generator patternów. Trzy decyzje zadecydowały o tym, co ten generator robi i czego nie robi.

Pierwsza pojawiła się w drugiej minucie budowania. Bez AR. Bez rozszerzonej rzeczywistości, bez pomiaru ściany telefonem. Wszystko to było w pomyśle. Wypadło. Proces, który ma działać dziś, nie może mieć wszystkiego. AR wróci jako kolejny krok.

Druga: model rozłożył wzory równo po ścianie. Równo brzmi bezpiecznie. Ściana była martwa. Zmieniłem na losowo, ale w skupiskach. Tak powstał jeden suwak entropii. Pamiętacie zdanie Łukasza? Porządek zakłócony kontrolowanym błędem. Ten suwak to dokładnie to. To jest mój gust i moja intuicja, tylko zapisane w kodzie.

Trzecia: model wymyślił funkcję. Nazwał ją ładnie. Nic nie wnosiła. Wyleciała. Połowa projektowania procesu to odejmowanie.

Jest jedna rzecz, której ten generator nie zrobi nigdy. Nie wybierze wariantu za was. I nie wymyśli faktury, którą Łukasz stworzył z własnej wrażliwości. To jest cała różnica między narzędziem a twórcą.

Bartek, basen i nieznajomość nut

Rozmawiałem niedawno z programistą. Ma na imię Bartek, tak jak ja. Senior, dwadzieścia lat w zawodzie. Pisał kod, zanim to było modne. Teraz zajmuje się tworzeniem gier. Powiedział mi coś prostego: zadaję zadanie modelowi i idę na basen. Wracam, kod jest gotowy. Sprawdzam go drugim modelem.

Ten basen to nie jest opowieść o lenistwie. Bartek przestał być wykonawcą swojej pracy. Stał się egzekutorem pomysłu. Żeby iść na basen, trzeba tylko zdefiniować potrzebę.

Ta rozmowa przypomniała mi coś ważnego. Ja nie znam nut. Nie przeszkodziło mi to w sukcesach muzycznych. Używałem samplerów, komputerów i gramofonów. Generator Modular Glitch zbudowałem tak samo. Nie znam kodu. Mam pomysł i go realizuję.

Jeszcze rok temu nie wierzyłem, że będę siedział przy terminalu z prawdziwą pasją. Dziś projektuję systemy operacyjne dla organizacji w różnej skali. Traktuję to jak akt twórczy.

Człowiek jest nośnikiem idei

AI nie tworzy pomysłów. Jest narzędziem do ich realizacji. Człowiek jest nośnikiem idei. Model pomoże wskazać drogi. My musimy w sposób kreatywny kierować modelem.

Najwyższą formą kreacji jest zaprojektować proces. To jest architektura myśli. Materiały z wykładu znajdziecie na stronie wykładu.

Architekt procesu, nie wykonawca procesu.